Kalendarium

<< Wrzesień 2018 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

MCK SOKÓŁ TV

IV Zjazd Karpacki: Wirtuozi Karpat

IV ZJAZD KARPACKI w 80. rocznicę Święta Gór w Nowym Sączu

28-30 września 2018

 

Odsłon48Zobacz więcej ...
IV Zjazd Karpacki

IV ZJAZD KARPACKI w 80. rocznicę Święta Gór w Nowym Sączu - wydarzenie ...

Odsłon54Zobacz więcej ...
5 edycja Studium Kapelmistrzowskiego - egzamin

Zainaugurowaną we wrześniu 2016 roku 5 edycję Studium Kapelmistrzowskiego ukończyło 23 absolwentów, ...

Odsłon34Zobacz więcej ...
8. Festiwal KinoJazda

W dniach 24 - 28 września 2018 zapraszamy do kina SOKÓŁ  ...

Odsłon156Zobacz więcej ...
X Małopolska Karpaty OFFer - okrągłe święto karpackiej kultury

 Spot promujący X edycję Międzynarodowego Multimedialnego Festiwalu Sztuki Małopolska - Karpaty ...

Odsłon126Zobacz więcej ...

Dzień u polskich kamratów

Dzień u polskich kamratów

Jeden dzień zespołu zagraniczne spędzają o swoich polskich druhów. To jest znakomity zwyczaj. Nic tak bowiem nie cementuje przyjaźni, jak wizyta w mamusinej izbie, w domu kamrata,  koncerty w jego rodzinnej miejscowości.

BURIACI W DĘBOWCU I CIESZYNIE
Z Nowego Sącza do Dębowca droga daleka, 5 godzin w jedną stronę, cóż to jednak jest dla Buriatów znad jeziora Bajkał. Dla mieszkańców niewielkiej miejscowości oddalonej 12 km od Cieszyna wizyta dzieci z dalekiego wschodu była wydarzeniem. Wszyscy czekali. Przywitano gości dobrym słowem, uśmiechem i znakomitym, swojskim obiadem. Buriaci zachwycili się zupą jarzynową z makaronem własnej roboty, przygotowanym przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich, na drugie był równie znakomity kotlecik z piersi kurczaka z pieczarkami. Na deser ciasta własnej roboty.
Na zwiedzanie Cieszyna zbyt wiele czasu nie było, dlatego goście zobaczyli jedynie stare zabytkowe miasto, Górę Zamkową i rynek.
O 16.00 koncert w dębowieckim parku. Publiczność dopisała, a przyjaciele z Rosji pokazali godzinny program dopełniony krótkim występem gospodarzy. Wszyscy zostali nagrodzeni wielkimi owacjami.
Po koncercie… długi powrót do Nowego Sącza.
MEKSYKANIE W RABCE
W Urzędzie Miejskim w Rabce–Zdroju gości z Meksyku przywitał zastępca burmistrza Robert Wójciak. Krótko opowiedział o historii Rabki, zaletach jako uzdrowiska, o Rabce jako Mieście Dzieci Świata. Meksykanie z TIATIZCALLI opowiedzieli o sobie. Krótki poczęstunek, a w podzięce za upominki od burmistrza goście z Ameryki Północnej zaśpiewali.
I nie tylko dla pana burmistrza obie kapele przeszły przez wszystkie piętra Urzędu, śpiewając wspólnie dla pracowników. Taki promień radości w urzędowej codzienności…
Magistrat i jego korytarze stały się początkiem prawdziwego tournee po Rabce: Park Zdrojowy, gdzie gospodarze i goście wzbudzili duże zainteresowanie, korzystając w strojach ludowych z huśtawek, robiąc sobie zdjęcia, muzykując. Potem kilka rundek wokół tężni solankowej, pomnik Jana Pawła II, wreszcie muszla koncertowa i już pełnowymiarowy występ obu zespołów, który jak zwykle przerodził się we wspólną zabawę z widownią.
Obiad w kawiarni „Zdrojowa” i… powrót do Nowego Sącza.
GRUZINI W MILÓWCE I LALIKACH
Wójt Milówki  Robert Piętka i dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury Andrzej Maciejowski przywitali gości z gruzińskiego GORISTSIKME pysznymi ciastami.
Po zwiedzeniu małego skansenu – obiad w szkole, a na obiad, no cóż innego może być w Milówce, jeśli nie kwaśnica? Goście z Gori udowodnili, że znakomita kondycja i sprawność fizyczna, którą prezentują w tańcu, nie jest jednostronna. Błyskawicznie przeszli Park Linowy w Milówce, zachwyceni zabawą.
Za pobyt w Milówce, Gruzini podziękowali koncertem o 16.00 na rynku. Czy zaśpiewaliby, gdyby umieli „Do Milówki wróć…”? I czy zaśpiewaliby do „Lalik wróć…”? Bo dzień u polskich przyjaciół zakończył się w rodzinnej miejscowości zespołu SPOD KIKULI, gdzie od godziny 11.00 czekał na nich z ogromną cierpliwością ks. proboszcz Wojciech Janke z pysznymi kiełbaskami pieczonymi na ognisku.
KURDOWIE W ROŻNOWIE I GRÓDKU NAD DUNAJCEM
Goście z Iraku zostali przywitani w Wiejskim Ośrodku Kultury w Rożnowie. Tutaj czekało kilka rodzin, które zaprosiły do siebie małe grupki Kurdów i Polaków. W każdym domu zorganizowano obiad oraz czas na zabawę.
Koncert najpierw gości z zespołu NAWROZ GROUP FOR DANCING & MUSIC, następnie MAŁYCH ROŻNOWIOKÓW,  zakończony wspólną zabawą został zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Gródku nad Dunajcem .
Ostatnim akcentem pobytu u polskich przyjaciół był rejs po Zalewie Rożnowskim, w który popłynęli wszyscy Kurdowie i część Polaków.
SERBOWIE W ZAKOPANEM
Goście z zespołu COTIK TENT zobaczyli te najważniejsze w Zakopanem miejsca: Stary Cmentarz na Pęksowym Brzysku, kaplicę św. Andrzeja i Benedykta, patronów Podhala wybudowaną w 1810 przez Pawła Gąsienicę, Muzeum Tatrzańskie
Po Muzeum oprowadzał Serbów Wojciech Szatkowski z Działu Edukacji, Promocji i Kontaktów Międzynarodowych. Opowiedział o życiu górali z Podhala, streścił historię Zakopanego, przedstawił postacie zasłużone dla regionu, opisał strój góralski. Serbowie mogli zobaczyć dom góralski, instrumenty, przyrządy pasterskie.
Po obiedzie w restauracja „Śwarna” wszyscy mieli czas na spacer po Zakopanem i oczywiście zakupy.
LITWINI W ZAKLICZYNIE, GWOŹDŹCU I NA JAMNEJ
Pobyt zespołu GRANDINELE na Pogórzu Ciężkowickim zaczął się koncertem na rynku w Zakliczynie, Przed Centrum Kultury. Najpierw popis dali Polacy, potem Litwini, a że już trochę z sobą pobyli (środa to była), zatańczyli też wspólny taniec
Obiad rodzice polskich dzieci przygotowali w Remizie OSP Gwoździec. Po lodowym deserze dzieci odpoczęły bawiąc się przez chwilę na scenie przed Remizą.
A że „góry” w nazwie Festiwalu zobowiązują, na część mniej oficjalną MAŁY GWOŹDZIEC zaprosił swoich przyjaciół na Jamną, której rozległy masyw jest ozdobą Parku Krajobrazowego. Na szczycie czekały na wszystkich napoje i zabawy na placu zabaw obok bacówki. Czas pobytu na wirsycku określiła nadciągająca burza.
Podczas wizyty u polskich przyjaciół miała miejsce piękna uroczystość. Jedna z Litwinek obchodziła bardzo ważne 14 urodziny. Jeszcze jeden powód do wspólnej zabawy, tak jak i imieniny dwóch Ann i Jakuba podczas pozostałych dni festiwalowych.
Dobrze się ze sobą czują Litwini i Polacy. I czemu nas to nie dziwi?
Kamil Cyganik


Fot. PG (zdjęcia wykonane w Nowym Sączu)

Dodaj na Wykop Dodaj na Facebook Dodaj na Blip Dodaj na Flaker Dodaj na Śledzika
- A A A +
DrukujDrukuj
E-mailE-mail
Wróć ...
[X]

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi
ustawieniami przeglądarki. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.