Kalendarium

<< Listopad 2017 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930

MCK SOKÓŁ TV

MY, MAŁOPOLANIE
MY, MAŁOPOLANIE - koncert laureatów 40. Małopolskiego Festiwalu ...
Odsłon39Zobacz więcej ...
III Kongres Kultury Regionów

III Kongres Kultury Regionów

NOWORODAK, czyli transmisyjna płodność dziedzictwa ...
Odsłon677Zobacz więcej ...
Karpaty OFFer 2017

IX Międzynarodowy Multimedialny Festiwal Sztuki - Małopolska Karpaty OFFer

Odsłon362Zobacz więcej ...
Konferencja prasowa

Konferencja prasowa przed koncertem Szczawnickiego Chóru Kameralnego

Odsłon367Zobacz więcej ...
Święto Dzieci Gór 2017

25. Święto Dzieci Gór (18 filmów)

Odsłon604Zobacz więcej ...

Tracz tarł tarcicę...

Tracz tarł tarcicę...

tak takt w takt, jak takt w takt, tarcicę tartak tarł, a dzieci z zespołu MAŁY GWOŹDZIEC, w drugi dzień Świąt Wielkanocnych, zaprosiły nas do izby. Pięknie malowana skrzynia, stół, piec, Najświętsza Panienka na ścianie. Przez okno zagląda Zamek w Melsztynie.

Pięknie wystrojone dziewczęta z pozdrowieniem bożym wchodzą do izby, gospodarz wita je serdecznie, zaprasza do jadła i do śpiewania. Dziewczęta zeszły się pomalować jajka, ambicja każe im się chwilę pokłócić, czyje jajko piękniej malowane. Gospodarz rozstrzyga, że wszystkie ładne. A dziewczęta, między którymi zapanował pokój, bawią się w „Chusteczkę haftowaną”.
Śwagier przerywa wybory, komu podarować chusteczkę, a rozbudza dziewczęcą ciekawość, przyniesioną heligonką.
Zza drzwi słychać „Miły gospodarzu wpuśćcie nas do izby...”
Chłopaki wprowadzają „tracza”. Prawdopodobnie szczyt ówczesnej myśli zabawkarskiej. Ten zwyczaj, już zapomniany, Krakowiacy z Pogórza Ciężkowickiego odnaleźli w opracowaniach Kolberga z połowy XIX wieku. Dzieci chodziły w drugi dzień świąt, w poniedziałek z lalką tracza. Chcą chleba i jaj, ale nie za darmo. Za śpiew, za historię opowiedzianą ku zabawie, z przymrużeniem oka, jak ta apostrofa do Judasza, sugerująca, że „Gdybyś Go był sprzedał i Panience Świętej, dałaby ci i pieniędzy więcej…” Wierszowane żarty, budzące śmiech, a cieszyć się przecież trzeba, boć to już została objawiona prawda o Zmartwychwstaniu.
Spodobała się gospodarzowi historia opowiedziana śpiewem. W zamian wytłumaczył dzieciom, skąd się wziął zwyczaj malowania jaj na Wielkanoc. Jako to św. Magdalena poszła do grobu, spotkała Pana, miała ze sobą kosz jaj i kiedy chciała przekonać Apostołów, że istotnie widziała Jezusa, pokazała im na dowód jaja, wszystkie stały się czerwone.
Dzieci tańczą w kółecko, pojawia się w środku chłopak z miotłą i zawieszonymi na niej butami, Szewczyk. Do tego momentu akompaniowała dzieciom babcia akordeonu czyli heligonka, ale przecież krakowska kapela to coś więcej, więc wchodzą do izby: trąbka, klarnet, dwoje skrzypiec i kontrabas. Kolejne dzieci podchodzą do kapeli i proszą o tańce: warszawianka, kulawa polka, walczyk… Na koniec oczywiście krakowiak. Tańczą starsze dzieci, ubrane po krakowsku, obok bawią się dzieci młodsze, dziewczyny w białych bluzkach, kwiecistych spódnicach, chłopaki w kożuszkach.
Zakończona niedawno w siedzibie MCK SOKÓŁ Międzynarodowa Konferencja ETNOPEDAGOGIKA A WSPÓŁCZESNA EDUKACJA DZIECI uświadomiła nam między innymi, że oto odbywa się zbadany naukowo proces przekazywania tańców z pokolenia na pokolenie. Dzieci siedzą i słuchają muzyki, to faza audialna. Biorąc pod uwagę, że i patrzą, przechodzą w fazę wizualną, a jest i moment, kiedy próbują tańczyć na boku, naśladując starszych i wchodząc niepostrzeżenie w fazę kinetyczną.
Będzie tego tańcowania!” - przerywa zabawę gospodarz, ale na kiełbaskę, jajeczka zasłużyli.

*****

Dzień się budzi na Litwie, słońce wstaje ze śpiewem dziewczęcym, ze słońcem wstają dzieci z zespołu GRANDINELE. I od razu w tany: podskoki, ukłony, stylizowane wyliczanki,  Dziewczęta ubrane w kraciaste spódnice i gorsety, chłopcy w kamizelkach i spodniach, wszystko w odcieniach zieleni, brązu, popieli i bieli, na głowach dziewcząt przepaski ozdobione wstążkami.
Kolejny taniec, chłopaki na konikach (głowa konia na kiju), dziewczęta w charakterze woźniców z batami w dłoniach. Kilka kolejnych tańców i popis wokalny solistki. Śpiew czysty, świadomy, widać, że nie amatorski. Taniec dziewcząt w wianuszkach. I motyw, który łączy występ Litwinów i Krakowiaków: miotła, dająca prawo do odtańczenia tańca solowego.
Radośnie, skocznie, trochę estradowo, ale dzieci pozostały dziećmi. A prawdziwa mądrość… wolna od względów ludzkich i obłudy…
Kamil Cyganik

Fot. PG

Dodaj na Wykop Dodaj na Facebook Dodaj na Blip Dodaj na Flaker Dodaj na Śledzika
- A A A +
DrukujDrukuj
E-mailE-mail
Wróć ...
[X]

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi
ustawieniami przeglądarki. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.