Wyszukaj:
MCK SOKÓŁ TV
- Zastanawiam się, co jest najważniejsze w życiu? – odpowiedział chłopak na pytanie dziewczyny: „O czym myślisz?” Chwilę wcześniej szukał w wielkiej księdze. Nie znalazł. Jednak gdy tylko wypowiedział, co mu w duszy gra, odpowiedzi zaczęły nadbiegać wołając głośno i radośnie:- Prawda!
- Dobro!
- Piękno!
- Miłość! Najważniejsza jest Miłość!
Gdzie te chaty z bali, z delikatną firanką powiewająca lekko w otwartym oknie? Gdzie studnie ze skrzypiącym żurawiem czekającym cierpliwie na ciężar wiadra? Gdzie płoty tkane mozolnie z wierzbowych witek? W ostatni wieczór narodowy, w sobotę moglibyśmy odpowiedzieć, że to wszystko stało się bogatą scenografią występu zespołu MALI JASTRZĘBIANIE. Zanim jednak furtoki i te drewniane i te muzyczne zafurtały na scenie, Józef Broda „zahejchał” na powitanie.
Józef Broda przywitał publiczność w piąty wieczór i został poprawiony, przez jakąś czujną osobę na widowni, że to już szósty wieczór. No bo jak liczyć z koncertem inauguracyjnym, to tak rzeczywiście wychodzi.
Kraków. Królewska stolica otworzyła po raz pierwszy swe zwodzone mosty i brony bram przed Dziećmi ze wszystkich gór świata...
Zawirował kręgiem KROG! Zawirował w rytm słoweńskich tamburic. I niech nazwa szanownych czytelników nie myli, tamburice są bardziej kuzynami gitary niż tamburyna. Najmniejsze – bisernica – przypominają dźwiękiem i kształtem niewielkie mandoliny, bracz to już niewielka gitara, bugarija gitarę przypomina najbardziej, a berda – kontrabas.W środowy wieczór scena w nowosądeckiej hali nad Kamienicą zamieniła się w Białą Krainę z południa Słowenii. Krainę roztańczonych pasterzy.
Zaczynając wtorkowy wieczór Józef Broda podziękował za bogatą publiczność. Prawdą jest, że mieszkańcy Nowego Sącza coraz bardziej utożsamiają się ze Świętem wciąż liczniej zapełniając halę nad Kamienicą. O wolne miejsce coraz trudniej!
Na tle błękitnych gór, na których pasą się baranki jak obłoki i nad którymi lecą obłoki jak baranki, za niewielkim brzozowym płotkiem, obok chaty dziadka Macieja MYSTKOWIANIE, tegoroczni gospodarze Święta Dzieci Gór rozpoczęli w poniedziałkowy wieczór koncerty dni narodowych.
Nad XVII Świętem Dzieci Gór zaświeciło słońce. Już wczesnym niedzielnym popołudniem było oczywiste, że precedensu nie będzie i jak co roku ulicami Nowego Sącza przejdzie korowód a sądecki rynek znów stanie się miejscem inauguracyjnego koncertu plenerowego.
XVII Festiwal Święto Dzieci Gór rozpoczął się tradycyjnie mszą świętą, choć deszczowa pogoda zmusiła organizatorów do nietradycyjnego wprowadzenia uczestników Festiwalu i Nowosądeczan w mury bazyliki św. Małgorzaty.






























