Kalendarium

<< Listopad 2017 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930

MCK SOKÓŁ TV

MY, MAŁOPOLANIE
MY, MAŁOPOLANIE - koncert laureatów 40. Małopolskiego Festiwalu ...
Odsłon67Zobacz więcej ...
III Kongres Kultury Regionów

III Kongres Kultury Regionów

NOWORODAK, czyli transmisyjna płodność dziedzictwa ...
Odsłon693Zobacz więcej ...
Karpaty OFFer 2017

IX Międzynarodowy Multimedialny Festiwal Sztuki - Małopolska Karpaty OFFer

Odsłon378Zobacz więcej ...
Konferencja prasowa

Konferencja prasowa przed koncertem Szczawnickiego Chóru Kameralnego

Odsłon378Zobacz więcej ...
Święto Dzieci Gór 2017

25. Święto Dzieci Gór (18 filmów)

Odsłon617Zobacz więcej ...

Amatorskie orkiestry dęte

Historia amatorskich orkiestr dętych zaczyna się w połowie XIX wieku  i ma związek z rodzącym się wówczas ruchem ludowym. Wprawdzie wśród najstarszych orkiestr występujących w „Echu Trombity"1 jest „Kapela" z Sza­lowej, która powstała w połowie XVIII wieku, ale to wyjątek potwierdzający regułę. Tę orkiestrę zakładali właściciele Szalowej, Skrzyńscy, a grali w niej sprowadzeni do Szalowej osadnicy. I nie była to na początku orkiestra dęta. Dopiero przeprowadzona przez Belga Ch.Saxa reforma projektująca nowy skład orkiestry dętej, pozwoliła na tworzenie kapel o podobnym zadęciu, artykulacji i apliktaturze. Najważniejszym walorem tego typu muzykowania była jego... masowość.

Nie trzeba mieć wyjątkowej wyobraźni, by ocenić rolę i rangę zjawiska pn. orkiestry dęte w upowszechnianiu muzyki w małej ojczyźnie. Jeśli w wios­ce czterdzieści osób uczy się nut  i opanowania instrumentu pozwalającego na granie zespołowe, to jest skutek kulturowo fantastyczny. A jeśli są to ludzie młodzi, którzy nie ukończyli jeszcze dwudziestu lat, to powiedzmy so­bie otwarcie: żadna szkoła muzyczna nie jest w stanie inspirować ruchu mu­zycznego o takich rozmiarach i efektach. Dlatego „Echo Trombity" ma ogromną popularność i zasługi w podtrzymywaniu i kontynuacji tradycji „dę­ciaków", w upowszechnianiu muzyki. Jak to bywa w kulturze: żniwa są wiel­kie, ale wielkości zbiorów nie da się wycenić...
Ruch ludowy, który powstał po upadku powstania styczniowego, a potem świetnie się rozwijał dzięki pozytywizmowi, na pierwszym miejscu  w swoim programie stawiał cele edukacyjne - pedagogiczne i estetyczne -społeczeństwa, osadzając ideologicznie swój program w warunkach rozbioro­wych. Przesłanie ruchu tchnęło niezwykłym jak na budzenie świadomości narodowej chłopów pragmatyzmem: budować mocne intelektualnie i kulturo­wo społeczeństwo, niezależne ekonomicznie, pod każdym względem samo­dzielne. Stąd rozkwit ruchu spółdzielczego, tworzenie wręcz rewolucyjnego systemu oświatowego na wsi, dynamiczny rozwój kulturalny. W tym ostatnim mieści się popularność orkiestr dętych.
Wśród zespołów, które grają w tym roku w Nowym Sączu, mamy or­kiestry z pięknym rodowodem   XIX-wiecznym, a to: Orkiestrę Dętą ZGH „Boles­ław" z Bukowna (1896), Zakładową Orkiestrę Dętą KWK „Brzeszcze" (1887), Orkiestrę Dętą z Bobowej (1895) oraz mnóstwo orkiestr, które powstały jesz­cze przed I wojną światową.
Właśnie przed I wojną światową powstały: Orkiestra Dęta z Lipnicy Wielkiej, Orkiestra Dęta OSP z Mszany Dolnej, Miejska Orkiestra Dęta m. Brzeska, Orkiestra Dęta „Podstolice" z Wieliczki.
I wojna zatrzymała cały ruch artystyczny polskiej wsi zgodnie ze starożytnym stwierdzeniem: gdy grzmią działa - milkną muzy. Ale w międzywojniu, kiedy ruch ludowy był w stanie wykreować nawet premiera rządu Wincentego Witosa, kiedy pow­stawało wiele stowarzyszeń wiejskich zajmujących się kulturą i oświatą wciąż ubogiej i drugorzędnej klasy chłopskiej, orkiestry dęte rodziły się jak przysło­wiowe grzyby po deszczu. Wśród nich m.in.: Orkiestra Dęta „Andropol" S.A. z Andrychowa (1923), Orkiestra Dęta Zakładów Azotowych w Tarnowie (1928), Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Tenczyna ( 1926), Orkiestra Dęta „Grobla" z Grobli (1935), Orkiestra Dęta „Rytm" z Zembrzyc (1922), Orkies­tra Dęta OSP w Lipnicy Dolnej (1928), Orkiestra Dęta OSP z Podwilka (1924), Orkiestra Dęta „Echo Podhala" z Limanowej (1923), Gminna Orkies­tra Dęta z Wojnicza (1928), Młodzieżowa Orkiestra Dęta  z Nidka (1924), Orkiestra Dęta Towarzystwa Przyjaciół Muzyki z Ptaszkowej (1922), Orkiestra Dęta z Laskowej (1931), Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Zalasowej (1927).
Znakomicie rozwijający się w II Rzeczypospolitej ruch orkiestrowy znów zamilkł w okresie okupacji. Jeśli prześledzimy dokładnie kroniki po­szczególnych kapel, uderzy nas jedna prawidłowość: instrumenty pochowane w piwnicach, w magazynach, na strychach. Orkiestry umilkły, ale ich członko­wie wiedzieli, że jeszcze zagrają  w wolnej ojczyźnie. I chociaż wielu zginęło na wojennych frontach, w obozach koncentracyjnych, to jednak już w 1945 roku wiele orkiestr zagrało na obchodach święta 1 Maja.
Na czym polega fenomen orkiestr dętych? Przede wszystkim na idei  wspólnego muzykowania. Bywa, że w kapelach grywają całe rodziny lub ro­dzeństwa. W wielu przypadkach ojcowie przekazują orkiestrowe sprawy swo­im synom. Pokolenia wybitnych kapelmistrzów kształtują ten ruch artystyczny. Niemały udział w animowaniu ruchu orkiestrowego mają księża. W większości przypadków orkiestry dęte są największą ozdobą wszelkich uroczystości koś­cielnych. Świeckich również. O tym decyduje widowiskowość, nierzadko pom­nażana przez dołączenie chórów lub dziewcząt na wzór amerykański wyma­chujących chorągiewkami. Gdy taka zrytmizowana młodość idzie ulicą, w sercach obserwatorów przybywa adrenaliny.
W całym ruchu orkiestrowym najbardziej cieszy fakt powstawania nowych orkiestr w sytuacji dla kultury najtrudniejszych. Pamiętamy, że na początku lat 90. w momencie rewolucji transformacyjnej, kultura została zepchnięta na ostatnie miejsce. Wydawało się, że amatorski ruch artystyczny zemrze śmiercią naturalną. Nic takiego na szczęście się nie stało, ponieważ instynkt samoobrony, jaki nosi w sobie każdy Polak z tzw. prowincji (przy założeniu, że prowincja to kategoria intelektualna, a nie geograficzna), na to nie pozwolił. Wprost przeciwnie. W małych ojczyznach nie tylko wzrosła liczba orkiestr dętych, ale także teatrów, zespołów pieśni i tańca, grup muzycznych i wiejskich świetlic. A to wszystko dzieje się mimo, że ruch ludowy, do nie-przyzwoitości upolityczniony, nie ma większego wpływu (nie chce mieć?) na rozwój kultury na wsi.
Tu mi wypada przywołać Małopolskie Centrum Kultury „Sokół" w Nowym Sączu. Gdyby nie osobista miłość do muzyki Antoniego Malczaka (dyrek­tora Centrum, z wykształcenia muzyka) i kilku pracowników „Sokoła":  śp. Jana Woszczyka, Stanisława Migacza, Józefa Bartusiaka, Anny Łatki, Bogdana Potońca, pewnie nie mielibyśmy „Echa Trombity", jednego z najbardziej prestiżowych festiwali orkiestr dętych w kraju. Ale Bogu  i Malczakowi dzięki - mamy. A jest to znakomita forma upowszechniania „dęciaków" i konfrontacji artystycznej najlepszych w Małopolsce zespołów. W każdym spotkaniu finałowym ponad czterdzieści orkiestr, w każdej przeciętnie 45 mu­zyków, to razem daje ok. 1700 ludzi muzykę miłujących i czynnie ją uprawia­jących. Daj Boże, aby te liczby kiedyś przemówiły do wyobraźni ministra kultu­ry i ludzi odpowiedzialnych za politykę kulturalną państwa. Może wówczas doczekamy czasów, kiedy w rubryce „potrzeby" kapelmistrzowie nie będą wymieniać rodzajów instrumentów, jakich im w kapeli brakuje.
Szanowne Dęciaki! Z pochylonym czołem należy Wam oddać cześć za pracę, za miłość do muzyki, za tworzenie duchowego krajobrazu małych ojczyzn. Niniejszym to czynimy, pozostając w nadziei, że „Echo Trombity" będzie brzmieć do końca świata i jeszcze rok dłużej!

Henryk Cyganik

Dodaj na Wykop Dodaj na Facebook Dodaj na Blip Dodaj na Flaker Dodaj na Śledzika
- A A A +
DrukujDrukuj
E-mailE-mail
Wróć ...
[X]

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi
ustawieniami przeglądarki. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.