Kalendarium

<< Maj 2012 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

MCK SOKÓŁ TV

1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (1)

Zespół KAGAMI. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon6Zobacz więcej ...
1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (2)

Zespół Galimatias z Żabna. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon5Zobacz więcej ...
Zapraszamy do operalni

Operalnia to jest to!. Autor: Paweł Dąbrowski.

 

Odsłon792Zobacz więcej ...
Barwny świat Krzysztofa Bojarczuka

Rozmowa z Krzysztofem Bojarczukiem. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon145Zobacz więcej ...
VII LABIRYNT HISTORII  'Moskwa 1612' (2)

Koncert Jurija Bejchuka. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon135Zobacz więcej ...

DZIEŃ CZESKO-POGÓRZAŃSKI

Pleciemy wianki!
Przed koncertem Pogórzan Sądeckich (jak sami się nazywają) Józef Broda wyjaśnił kultywowany do dziś zwyczaj, który stał się osnową prezentacji. Na zakończenie oktawy Bożego Ciała mieszkańcy Lipnicy Wielkiej plotą wianki i idą z nimi na ostatnią procesję. Z poświęconymi wracają do domu, by chroniły zagrody przed burzami, a mieszkańców przed chorobą wszelaką.

Na scenie pojawiły się dziewczynki w jadwisiach. Zaśpiewały smutną, sierocą pieśń „ty moja niedolo” o tym, że matula już poszła do nieba, a macocha, jak to macocha… Potem w rozmowie wyjaśniły oglądającym, dlaczego zbierają zioła na wianki. Wspominały burzę, podczas której matula spaliła jeden i nieszczęście ominęło dom, lub ból brzucha jednej z dziewcząt, na który pomógł napar z wianka.
Znów śpiew. Tym razem radosne „Posłam se na łąkę” i taniec w kółeczko. W tę piosenkę, również śpiewając wchodzą dziewczęta ubrane w stroje odświętne z bukietami kwiatów w dłoniach. Idą przystrajać obrazy przed procesją. Na prośbę młodszych zostają na łące i śpiewają im do tańca.
Teraz bawią się wszystkie, wirując w kole młyńskim za „śtery ryńskie”. Między pastelowymi jadwisiami mienią się wieloma kolorami kwieciste spódnice, granatowe, pięknie wyszywane kaftany, czerwone wstążeczki i korale. Podczas zabawy w kotka i myszkę (wybierając „zwierzątka” dziewczęta przypomniały jedną tradycyjnych wyliczanek) na scenę wpadają chłopcy - ubrani w lniane koszule i spodnie - bawiąc się gałgankową piłką. Dziewczyny, złe w pierwszej chwili, że im przerwano, dają się ubłagać bardzo pokornym prośbom i zapraszają chłopaków do wspólnej zabawy. Najpierw wszyscy rzucają piłką, a potem „ciuciubabka” zgaduje, kogo złapała.
Wchodzi „muzyka” oraz chłopcy ubrani w czarne kapelusze z piórkiem, granatowe kamizelki, paski na koszulach luźno opasujące biodra, czarne spodnie i buty z cholewami. Powtarza się jakże częsty rytuał upraszania kapeli, by chwilę zagrała bawiącym się na łące. Muzycy (trąbka, klarnet, troje skrzypiec) nie dają się prosić długo. Wszyscy zebrani idą w tany: „Polka”, „Naso polka”, „Polka starej baby”, „Sztajer”, a przed kończącą część taneczną „Polką po nasemu” – przyśpiewki. Odchodzi muzyka i chłopcy. Dziewczęta zostają i pięknie śpiewają maryjną pieśń.

Dziecięcy „Uśmiech”
Dzieci tańczące w czeskim zespole ÚSMĔV pochodzą z Opawy, położonej między Beskidem Śląskim a Sudetami.
Znakomicie prezentuje się czeska kapela: pięcioro skrzypiec, basy i rzadko widziane na estradach Święta Dzieci Gór cymbały. Muzycy ubrani szykownie w czerwone kamizelki na białych koszulach, czarne buty i spodnie.
Tancerze wyglądają znacznie skromniej, co nadaje im dziecięcej świeżości i niewinności, ponieważ w ubiorach dominuje biel. Tylko stroje dziewcząt (białe bluzeczki i spódnice) ozdobione są na całej długości delikatnymi, złotymi lub zielonymi, pionowymi paskami. Jest również drobny, ale bardzo ożywiający stroje czeskich artystów czerwony akcent: wstążki we włosach dziewcząt i pod szyjami chłopców.
Dziecięcość uderzała nie tylko w strojach, ale przede wszystkim w samym występie czeskiego zespołu. Każdy element, taniec, śpiew były rodzajem dziecięcych zabaw. „Hoj koła”, „Přepjurecka”, „Kalamajky”, „Řemesla”, w których występujący przyjmują rolę reprezentantów różnych zawodów (rzemiosł) i na koniec „Lelci” – seria dziecięcych zabaw tanecznych, zakończonych tańcem z drewnianymi konikami, wspomnieniem sprzed wielu lat.
Tym właśnie jest w swych założeniach Święto Dzieci Gór, wspomnieniem tego, co było, co ginie w szumie coolerów nad procesorami najnowszych komputerów.


 

Wróć ...