Kalendarium

<< Maj 2012 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

MCK SOKÓŁ TV

1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (1)

Zespół KAGAMI. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon6Zobacz więcej ...
1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (2)

Zespół Galimatias z Żabna. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon5Zobacz więcej ...
Zapraszamy do operalni

Operalnia to jest to!. Autor: Paweł Dąbrowski.

 

Odsłon792Zobacz więcej ...
Barwny świat Krzysztofa Bojarczuka

Rozmowa z Krzysztofem Bojarczukiem. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon145Zobacz więcej ...
VII LABIRYNT HISTORII  'Moskwa 1612' (2)

Koncert Jurija Bejchuka. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon135Zobacz więcej ...

WARTO ZOBACZYĆ...

Centrum regionu stanowi oczywiście Szczawnica, do której pierwsi kuracjusze przybywali już u schyłku XVIII wieku. Wzniesienie pierwszych domów letniskowych wiąże się z osobą Jana Kutschery ze Spisza, który w 1820 r. zakupił teren ze źródłami od szczawnickiego sołtysa Józefa Zachwiei.

Obudował źródło, posadził pierwsze drzewa Parku Górnego. W 1828 r. Szczawnicę zakupili Stefan i Józefina Szalayowie z Węgier (ich imiona noszą główne zdroje), a właściwym twórcą uzdrowiska był ich syn Józef Szalay. Wystawił nowe budynki, powiększył Górny Park, zorganizował życie ośrodka. Szczególną troską otaczał turystykę pienińską oraz spływ Dunajcem. Z jego osobą wiąże się sięgająca XIX w. tradycja umieszczania na domach malowanych na deskach „godeł” (tzw. tablice szalayowskie). W czasach, gdy ulice nie miały nazw godła te ułatwiały kuracjuszom dotarcie do kwatery. Już w 1841 r. Franciszek K. Prek zanotował: „Jedni mieszkają pod rakiem, drudzy pod zajączkiem lub capem, trzeci pod piękną góralką, pod krakowiakiem, pod różą...” Od godeł wzięły nazwy domy, a od domów przydomki szczawnickich rodzin (Węglarz spod Węża, Majerczak-Krakus, Jasiek spod Węgrzyna) i wiele innych. Niektóre z godeł Szalay malował osobiście.
Nie zachował się, niestety, drewniany kościółek z 1550 r. - rozebrano go w 1894 po wybudowaniu nowego. Dziś jego miejsce nad potokiem Grajcarka wskazuje jedynie krzyż.
Od najdawniejszych czasów głównym celem wypraw turystów w Pieniny był owiany legendami zamek Pieniński. Wg Długosza był on miejscem ucieczki św. Kingi w 1287 roku przed nawałą tatarską. Goście szczawniccy odprawiali pielgrzymki do owych szczątków „klasztoru św. Kunegundy na Pieninach”. Poszukiwano tu legendarnych skarbów i prowadzono amatorskie wykopaliska. W 1894 r. Towarzystwo Tatrzańskie oznaczyło drogę do zamku. W 1904 wykuto obok wejścia sztuczną grotę i postawiono statuę św. Kingi. W tym samym roku na nadbramiu Władysław Stachura zbudował drewnianą pustelnię i osiadł tam jako pustelnik. Aresztowano go w 1914 pod zarzutem szpiegostwa. Domek 10 lat stał pusty. W 1924 r. zajął go Wincenty Kasprowicz nowy pustelnik, odziany w habit albertyński, który dla wielu gości był większą atrakcją niż same Pieniny. W swojej pustelni gromadził ludowe rzeźby, obrazy, świątki. W 1949 r. pustelnię zniszczył piorun. Brat Wincenty powrócił do świeckiego życia na nizinach. Zmarł w 1974 r. w wieku 77 lat.
Do rangi uzdrowiska pretendowało także Krościenko. Henryk Gross, ówczesny właściciel Krościenka, w 1827 r. wykupił i ujął zdroje „Annę” i „Michalinę”. Dwa lata później stanął przy nich skromny zakład zdrojowy, nie rozwinął się jednak z powodu małej wydajności źródeł i jednocześnie ostrej konkurencji Szczawnicy. Przed I wojną światową rozwinął się tu natomiast ruch letniskowy. W okolicach obu centrów pienińskich, zwłaszcza w niewielkich wioskach Hałuszowa i Tylka przetrwało jeszcze sporo przykładów dawnego budownictwa drewnianego, zachowała się dawna gwara, tradycyjne stroje, żywe są wciąż stare obyczaje, pamięta się dawne legendy, jak tę o zatopionej karczmie, w której rozbawieni ludzie nie uszanowali wiatyku przenoszonego przez księdza. Miała ona stać na skraju Krościenka, tam, gdzie na miejscu osuszonych moczarów, utworzono w 1902 r. park miejski z sadzawką. 
Na terenie Rusi Szlachtowskiej, obejmującej do czasu wysiedlenia miejscowej ludności w latach 1946-47 cztery wsie: Szlachtową, Jaworki, Białą i Czarną Wodę, zachowały się jeszcze nieliczne ślady dawnego budownictwa. W centrum Szlachtowej stoi okazała murowana cerkiew greckokatolicka z 1909 r. obecnie użytkowana przez kościół rzymskokatolicki. XVIII-wieczna murowana cerkiew p.w. Śmierci św. Jana Ewangelisty, z kompletnym ikonostasem, zachowała się w Jaworkach. Pozostałe po Rusinach tereny postanowiono w latach powojennych wykorzystać do odciążenia hal tatrzańskich. W 1948 r. wyruszył uroczyście z Podhala pierwszy „Wielki Redyk”. W latach 1948-50 wybudowano na halach cztery wielkie „wzorcowe bacówki” oraz urządzenia irygacyjne, z których, nawiasem mówiąc, pasterze nigdy nie korzystali - dwie spłonęły, jedną przerobiono później na schronisko („Pod Durbaszką”). W Jaworkach zbudowano dużą mleczarnię, która w latach 90 została przebudowana na dom noclegowy „Biała Woda”. W przeniesionej pod koniec lat 90. z hal dawnej owczarni plastyk, Wieńczysław Kołodziejski z przyjaciółmi stworzyli ważne centrum kultury muzycznej („Muzyczna Owczarnia”).
W północnej, graniczącej z Podhalem części regionu ostoją folkloru pienińskiego jest położony u stóp Lubania Grywałd. Wieś słynęła niegdyś ze znachorów i czarowników, a czyny tutejszego zbójnika Franka Potaśnika opiewały chłopskie ballady. Wśród dawnej architektury drewnianej zwraca uwagę położony malowniczo na wzgórzu kościółek św. Marcina z przełomu XV i XVI wieku. Niewielkie rozmiary świątyni zbudowanej przy wykorzystaniu archaicznej ciesiołki stawiają ją w rzędzie najciekawszych zabytków tego typu w polskich Karpatach. Wewnątrz zachowały się fragmenty chłopskiej polichromii z 1618 r., pod którą odkryto w latach 30. resztki starszych malowideł patronowych oraz cenny gotycki tryptyk z XVI w.
Ciekawy drewniany XVI-wieczny kościółek św. Katarzyny odnajdujemy w Sromowcach Niżnych. Od czasu wybudowania nowej świątyni w latach 80. stoi zamknięty. Jego cenny gotycki ołtarz przeniesiony został do nowego kościoła.

Wróć ...