Wyszukaj:
MCK SOKÓŁ TV
Formuła imprezy pozostała niezmienna - przez tydzień dzieci będą nie tylko razem występować i mieszkać (jeden dzień spędzą w domach polskich przyjaciół), ale także bawić się. Podczas finałowej gali zaprezentują wspólny program, który będzie świadczył o przenikaniu się różnych kultur. Mali artyści będą prezentować swoje umiejętności codziennie przed południem na sądeckim rynku, zaś główne koncerty odbywać się będą wieczorem w hali sportowej. Podczas tygodnia festiwalowego poszczególne pary "kamrackie" koncertować będą w Krynicy, Piwnicznej, Rabce, Lipnicy Murowanej, Krakowie i Suchej Beskidzkiej.
Bohaterami dnia były zespoły z Dagestanu i Piątkowej. Goście przedstawili barwne widowisko, w którym zawarli tańce i pieśni aż dziewięciu spośród żyjących w ich krainie 36 grup etnicznych, zaprezentowali barwne, autentyczne stroje. Po raz pierwszy jesteśmy w Polsce - powiedziała dyrektor Centrum Wychowania Estetycznego Dzieci i Młodzieży w Machaczkale Aleksandra Choroszewska. - Jesteśmy zachwyceni waszym krajem, Nowym Sączem, niezwykłą serdecznością ludzi.
"Piątkowioki" wystąpiły z programem typowym dla Lachów Sądeckich. Ubrane w lniane koszuliny maluszki bawiły się przy pasieniu krów. Te scenki rodzajowe okraszały pięknymi przyśpiewkami.
W Małopolskim Biurze Wystaw Artystycznych można oglądać zdjęcia z poprzednich edycji Święta Dzieci Gór, których autorami są znany sądecki fotografik Sylwester Adamczyk i jego syn, Jakub. Barwność i oryginalność sądeckiego festiwalu to wspaniała okazja do "polowania na kadry". Jak widać w galerii "Pod Jagiełłą" - w pełni wykorzystana.
Na dzień tatarsko-krakowskim przyjechała do Nowego Sącza spora grupa mieszkańców Otfinowa. Z Zalipia przyjechały słynne malarki, a po występie można było skosztować regionalnych rarytasów, czyli kaszy z suszonymi śliwkami i miejscowych wypieków.
Sobota jest najtrudniejsza. Zazwyczaj w Nowym Sączu zostają tylko dwa zespoły - te, które właśnie mają swój dzień narodowy. W tym roku zostały Dżerelce z Ukrainy, zastępujące zespół wenezuelski, który w ostatniej chwili nie pojawił się na festiwalu oraz Hulajniki z Beskidu Żywieckiego. Pozostali uczestnicy udają się na koncerty w okolicznych miejscowościach, w sobotę jest ich zawsze najwięcej.
Dzieje się tak, jak w modlitwie mszalnej, żeby każda nasza robota w imię Boże się zaczynała i w imię Boże kończyła. I tak jest z festiwalem. Kończy się ten uroczysty festiwal, który jest najpiękniejszą unią narodów, nie tylko Europy, ale całego świata. Takiej unii chciał Pan Jezus i taka unia była za czasów apostolskich, kiedy chrześcijanie wszystko mieli wspólne.































