Kalendarium

<< Maj 2012 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

MCK SOKÓŁ TV

1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (1)

Zespół KAGAMI. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon6Zobacz więcej ...
1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (2)

Zespół Galimatias z Żabna. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon5Zobacz więcej ...
Zapraszamy do operalni

Operalnia to jest to!. Autor: Paweł Dąbrowski.

 

Odsłon792Zobacz więcej ...
Barwny świat Krzysztofa Bojarczuka

Rozmowa z Krzysztofem Bojarczukiem. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon145Zobacz więcej ...
VII LABIRYNT HISTORII  'Moskwa 1612' (2)

Koncert Jurija Bejchuka. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon135Zobacz więcej ...

DZIEŃ IZRAELSKO-ŻYWIECKI

Izraelski beduin pijący sądecką wodę mineralną! Kompletny odjazd, a może raczej fatamorgana. A jednak! Coś tak niezwykłego zdarzyło się dzisiaj w Nowym Sączu podczas „Święta dzieci Gór”. Maluchy z zespołu „Al Zyton” z Izraela, który tańczył przed południem pod ratuszem, a potem – razem z żywieckimi kamratami - był gwiazdą wieczoru w hali sportowej, nie odstawiały butelek z wodą mineralną od ust. Szczególnie po porannych pląsach na rozżarzonej tafli sceny w środku miasta.



Wydzwaniali do nich rodzice zaniepokojeni doniesieniami, że w Polsce plus piętnaście, więc niech się nieboraki jakoś przyodzieją. A tu w cieniu dwa razy po piętnaście, do podłogi sceny gołym ciałem dotknąć się nie można. Szczęście, że w programie nie było żadnych harców na bosaka, bo żywcem by się nie dało. Nawet żywieckie dzielne juhasy spod Pilska by nie wydoliły.
Z Izreala przyjechali czystej krwi Arabowie. Obok pięciu milionów Żydów w Izraelu mieszka milion Arabów, na północy kraju. Żyją we względnym spokoju i dobrosąsiedztwie z innymi, o ile w tym kraju w ogóle o czymś takim można mówić. Nie wstydzą się izraelskiej flagi, choć podobnie jak Żydzi są wyczuleni na terroryzm międzynarodowy, więc nie afiszują się w podróży zbyt mocno krajem swojego pochodzenia. Dzieciaki pochodzą z wioski Njidat, gdzie beduińskie tradycje są wciąż żywe i stanowią istotny element codzienności. Amen Kassam, kierownik zespołu pochodzi z Hajfy i stoi na czele centrum kulturalnego i zarazem organizacji pokojowej Albadia. Sam nie mógł przyjechać, wysłał syna Nedala, by zaświadczył, że nie będą porywać Stasia i Nel, a przeciwnie zrobią wszystko, by podobne im dzieci oswoić ze swoją wspaniałą koczowniczo- pasterską kulturą. Kiedy więc na scenie pociły się małe beduinki zawinięte szczelnie w stroje do ziemi i wełniane chusty na głowę, jeden z ich opiekunów pociągnął wąż maluchów z żywieckich „Jedlicek” po sądeckim rynku, przyciął na bębenku, rozgarnął tłum zgromadzony wokół sceny zachęcając do wspólnej zabawy. Co tam dla nich taki upał. Przyjechali poprzyjaźnić się z małymi Polakami, pokazać, jakie ten świat jest ciekawy i niezwykły.
- Nedal, powiedz, czy w waszej kulturze gałązka oliwna znaczy to samo, co u nas, czyli znak pokoju, gest ręki wyciągniętej do zgody. Przecież wasz zespół nazywa się drzewko oliwne. Czy to jest podobna metafora?
- Ależ oczywiście – odparł Nedal. – To symbol uniwersalny. Drzewko oliwne, to drzewko święte. To jest istota tej nazwy. Kto był w hali, a tłumy coraz trudniej policzyć, mógł w pełnej krasie zobaczyć beduińskie tańce, śliczne dziewczęta i urodziwych chłopców, pełnych radości, rozpogodzonych jak niebo nad Nowym Sączem, jak niedawno zachwycający widownię serbski zespół „Djido”. Tylko wielbłądy trzeba było sobie wyobrazić. Za to potrawy arabskie były prawdziwe. Na przykład taka tabuli, czyli słona sałatka z pomidorów, ogórków, kaszy jęczmiennej i mnóstwa cytryny. Albo powiedzmy kapsi – beduiński ryż z dużymi kawałkami wołowego mięsa z przyprawami, lub elt, czyli liście z mlecza z cebulą i miętą. Kamrackie „Jedlicki” wystawiły do degustacji kwaśnicę i żywieckie wyroby ludowe. Śpiewały i tańczyły swoje tańce spod Pilska, wielkiego gronicka, na który, barz często dyscyk od rana leje.
Wieczór w hali zaszczycił swoją obecnością ambasador Izraela w Polsce David Peleg. Włączył się w festiwalową radość, niczym stary dobry znajomy.
Wróć ...