Po nabożeństwie też tradycyjne spotkanie w ratuszu – pierwszy bliższy kontakt z miastem i estradą w Rynku, gdzie wieczorem odbędzie się koncert inauguracyjny, a od jutra rozpoczną się przedpołudniowe prezentacje poszczególnych dni narodowych. W restauracji „Panorama” konferencja prasowa, a raczej spotkanie organizacyjne z kierownikami grup, gdyż już tutaj rozpoczynają się rozmowy szczegółowe związane z programem festiwalu, a zwłaszcza jego najważniejszym elementem – koncertem
finałowym.
Na rozpoczęcie imprezy dojechała z Krakowa ekipa telewizyjna, a więc pierwsze nagrania, wywiady...
A wieczorem... Barwny korowód wyruszył spod sportowej hali, przemierzył ulicę Lwowską i – oczekiwany już od 18.00 przez grupki sądeczan, pojawił się na sądeckim Rynku. Wraz z nim Rynek zapełnił się tłumem ludzi... Dźwiękiem Józkowej trombity rozpoczął się koncert inauguracyjny. Dzieciom zostały wręczone klucze do miasta – znak, że przez kolejne dni stają się jego włodarzami. Zespoły zaprezentowały się w krótkich programach, zawirowało na scenie, zrobiło się niezwykle kolorowo. Polskie tańce zdecydowanie przeważały, bo niestety zespołowi z Armenii nie udało się dojechać na inaugurację (w drodze do Polski przydarzyły się jakieś problemy z autokarem), a grupa z Izraela miała wylądować w Warszawie właśnie w momencie, gdy niebo nad ratuszem rozjaśnił sztuczne ognie, tradycyjnie już wieńczące koncert inauguracyjny.
Wieczorny niedzielny koncert jednocześnie zamyka oficjalne uroczystości powitalne – od poniedziałku rozpoczynają się „normalne” dni festiwalowe – w Nowym Sączu dni narodowe, koncerty w ościennych miejscowościach, codzienne próby zespołów, wizyty w domach polskich przyjaciół, zwiedzanie miasta, wspólne wieczorne ogniska...
Kalendarium
Wyszukaj:
MCK SOKÓŁ TV
INAUGURACJA
Zaczęło się... Tradycyjnie Festiwal rozpoczął się wspólną Mszą św. w bazylice św. Małgorzaty. I tradycyjnie już ks. Władysław Zązel z Kamesznicy, który od kilku lat jest razem z nami w tym pierwszym, jakże ważnym dniu festiwalowym, wygłosił piękną homilię. Szkoda tylko, że nie wszystkie zespoły zdążyły dojechać do Nowego Sącza – czekamy jeszcze na Kurpiów, z lekkim niepokojem czekamy na Armenię, która od trzech dni jedzie, jedzie...






































