Kalendarium

<< Maj 2012 >>
Kino
PnWtŚrCzPtSobNd
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

MCK SOKÓŁ TV

1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (1)

Zespół KAGAMI. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon6Zobacz więcej ...
1. Konfrontacje Teatrów Dzieci i Młodzieży Teatralne Lustra (2)

Zespół Galimatias z Żabna. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon5Zobacz więcej ...
Zapraszamy do operalni

Operalnia to jest to!. Autor: Paweł Dąbrowski.

 

Odsłon792Zobacz więcej ...
Barwny świat Krzysztofa Bojarczuka

Rozmowa z Krzysztofem Bojarczukiem. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon145Zobacz więcej ...
VII LABIRYNT HISTORII  'Moskwa 1612' (2)

Koncert Jurija Bejchuka. Autor Wiesław Żygłowicz.

Odsłon135Zobacz więcej ...

DZIEŃ KANADYJSKO-LACHOWSKI

CIĘŻKIE DNI NASTAŁY DLA GRUPY Z KANADY...

Za decyzję pozostania do końca na Święcie Dzieci Gór płacą zmęczeniem i chorobami. W Niedzielę kończyli swój poprzedni program występem popołudniowym w Łącku. Przyjechali na korowód prezentując się w strojach indiańskich i na koncercie przedstawiając suitę o białym orle.


Gdy dzień się nachylił, a niebo nad Sączem zatańczyło sztucznymi, ogniami pojechali do schroniska młodzieżowego, gdzie do tej pory mieli noclegi. Można powiedzieć, że niedziela zakończyła się przeprowadzką na kwaterę w Nawojowej, jednak w istocie rzeczy, to poniedziałek tak się zaczął. Gdy kończyli zakotwiczanie w nowym miejscu, już świtało.
Poniedziałkowe przedpołudnie to koncert na rynku, a popołudnie - próba, która nie mogła (zgodnie z przyjętymi na ŚDG zwyczajem) odbyć się dnia poprzedniego, gdyż grupa była w Łącku. Potem kolacja i wieczorny koncert.
BIAŁY ORZEŁ od niedzieli jest zdekompletowany. Ogromne zamieszanie, napięcie, stres jeden z członków zespołu przypłacił silnym zapaleniem gardła i obserwacją w szpitalu. Pozostała część grupy walczy z wyczerpaniem i niedyspozycjami gardeł. Patrzymy na nich z troską i współczuciem, a organizatorzy z coraz większą wdzięcznością. Moglibyśmy powiedzieć, że najgorsze za nimi, jednak po drodze był przecież ich koncert, wcale nie najgorszy, więc powiemy: najtrudniejsze za nimi. Teraz będzie spokojniej. Zwiedzanie Nowego Sącza, wizyta u MAŁYCH LACHÓW nie wymagająca dalekiej podróży, basen (mamy nadzieję, że wyleczą gardła).
A koncert BIAŁEGO ORŁA? Przedstawili trzy krótkie suity. Dzięki grzeczności kamrackiego zespołu i przychylności Józka Brody reżyserującego spektakle, mogli się z grupy Indian przeobrazić w młodych Kanadyjczyków z francuskiej części płynącego syropem klonowym kraju, by pożegnać nas w strojach żywieckich. I choć taniec polski był tylko trzecią częścią ich tegorocznej prezentacji, należy pamiętać, że prawdziwą pasją i życiową miłością pana Tadeusza Zdybała, kierownika zespołu jest folklor polski i on właśnie stanowi gros programu BIAŁEGO ORŁA (mp3) .
Mamy nadzieję, że Rada Artystyczna rozumie sytuację zespołu niespodziewanie włączonego w program festiwalu i łagodnie oceni na dzisiejszych omówieniach brak żywej muzyki - wyjątek stanowił akordeon pana Tadeusza akompaniujący piosence o Janie Pawle II - i śpiew z płyty. Zwłaszcza, że zabawy młodych Kanadyjczyków z Quebek doskonale mieszczą się w konwencji festiwalu.
Zapytałem panią Marię Waśko, choreografa MAŁYCH LACHÓW, jak im idzie kamracenie z kanadyjską grupą, która dopiero w nocy z niedzieli na poniedziałek dotarła na wspólną kwaterę. Okazuje się, że im to w niczym nie przeszkadza. Pragnienie przyjaźni, wykorzystania każdej chwili, by tworzyć więzy, sprawiło, że kamratami są od niedzielnego koncertu pod ratuszem.
Najmłodsza grupa MAŁYCH LACHÓW na przedpołudniowym występie pod ratuszem uraczyła nas jedynie tańcem, nie uprzedzając tego, co przygotowali na wieczór. Ale bo też i trudno byłoby wybrać coś z tak kompletnego programu (mp3) .
Dzieci sądeckie wyczarowały przed nami majową łąkę pełną gwaru, śmiechu, zabawy, tańca, ale i swarów, żalu, czyli tego wszystkiego, co składa się na dziecięce (i nie tylko) życie. Dzieciaki przechodzą płynnie od zabawy do zabawy, od zabawy do tańca i śpiewu, by na koniec zebrać się i pójść wspólnie na Majówkę pod kapliczkę
"Majówka" taki właśnie tytuł nosi ten przecudnej urody obrazek z górskiej hali. W półgodzinie zamknięta idea Święta Dzieci Gór, by zachować i podarować kolejnym pokoleniom pamięć o czasie, gdy nie było telewizji, komputerów, a nawet (w to chyba nikt już nie uwierzy) - radia.
Dziecięca grupa MAŁE LACHY, mimo że sam zespół obchodzi w tym roku 50-lecie działalności, jest bardzo świeża. Nie ma wśród nich dzieci z dużym doświadczeniem, a młodziutka kapela dopełnia obrazu grupy. Ale paradoksalnie właśnie ten brak doświadczenia sprawił, że występ sądeckiego zespołu był pełen dziecięcej naturalności i świeżości.
Co łączyło francusko kanadyjskie dzieci z Quebeku i małych Lachów sprzed 100 lat? My, którzy byliśmy na wczorajszym koncercie - wiemy, ale nie powiemy. Bo to bardzo trudno wyrazić. Jesteśmy jednak pewni, że było to coś bardzo ważnego. I że to coś nadal JEST.
 
Kamil Cyganik
Wróć ...